Krucjata Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci

Jesień 1979 roku

W Polsce panuje system komunistyczny narzucony nam przez Sowietów w 1945 roku. W kraju wielki kryzys gospodarczy. Brakuje dosłownie wszystkiego. Wszechmocna i wszechobecna cenzura blokuje jakąkolwiek publiczną dyskusję na temat obrony życia nienarodzonych dzieci. Cenzura jest tak mocna, że nawet na skserowanie 10 egzemplarzy jakiegokolwiek druku potrzebny był oficjalny dokument z Urzędu Miasta. Ingerencja państwa była bardzo silna. Ówczesny rząd w żaden sposób nie stał na straży ochrony życia, ale wręcz propagował aborcję. Panował zakaz wydawania jakichkolwiek gazet, informatorów na temat obrony życia nienarodzonych dzieci a także zakaz krytykowania obowiązującej wówczas ustawy o tak zwanym przerywaniu ciąży. Została ona narzucona w warunkach dyktatury w kwietniu 1956 roku.

Lekarze, którzy w tamtych czasach bronili życia nienarodzonych dzieci byli szykanowani i prześladowani. Pielęgniarki i lekarzy, którzy odmówili wykonania aborcji byli zwalniani z pracy. Kobiety w ciąży idące na wizytę do lekarza często słyszały zaskakujące dziś pytanie: usuwamy czy rodzimy? Społeczeństwo nie było świadome jak naprawdę przebiega rozwój dziecka przed narodzeniem ani nie znało prawdy, czym jest przerwanie ciąży, które wtedy określano zwrotem „zabieg” lub „przerwanie ciąży”. Te słowa niosły ze sobą ogrom zła, a prawda była przed społeczeństwem ukrywana.

Ludzie, którzy próbowali głosić naukę Kościoła były zastraszane i szykanowane. Jak w takich warunkach można było w ogóle myśleć o uświadamianiu ludzi na temat aborcji, która jest po prostu zabijaniem człowieka?

To były bardzo ciężkie a wręcz tragiczne czasy. W 1980 według oficjalnych danych zabito 138 000 dzieci. W rzeczywistości mówi się o 5-7 krotnie większej liczbie. Niektóre dane podają, ze w tamtym okresie w Polsce dokonywano około miliona aborcji rocznie.

Wsparcie od papieża

Z pomocą i wsparciem Polakom przybył papież święty Jan Paweł II. Podczas swojej pierwsze pielgrzymki do Polski w 1979 roku powiedział znamienite słowa powtarzane do dziś „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”. Był to dla nas wyraźny znak i błogosławieństwo, że jako naród musimy coś zrobić, aby obalić system komunistyczny. Papież obudził miliony katolików i zapoczątkował odnowę duchową i moralną naszego kraju.

Na początku była tylko garstka katolików, osób świeckich, które we współpracy Instytutem Teologii Rodziny, którym wówczas kierowała dr Wanda Półtawska, członek Papieskiej Rady ds. Rodziny, a także współpracując z Duszpasterstwem Rodzin Archidiecezji Krakowa, Duszpasterstwem Akademickim oraz Kurią Metropolitalną w Krakowie, przystąpiono do realizacji tego celu poprzez modlitwę.

Początek Krucjaty Modlitwy w obronie poczętych dzieci

W 1979 roku garstka świeckich, pracowników naukowo-dydaktycznych politechniki krakowskiej oraz ich przyjaciół w sposób szczególny zajęli się problemem ochrony życia nienarodzonych dzieci. To nie był przypadek. Kierowały nimi dwa silne impulsy. Pierwszy to widok plakatu ukazującego zwłoki zabitych dzieci w worku na odpadki w wyniku późnej aborcji, czyli w okresie 5-7 miesięcy rozwoju. Drugi to dane liczbowe, które przedstawiały, że w pod koniec lat 70 w Polsce zabijano około miliona dzieci rocznie. Co oznaczało, że statystycznie każdego dnia ginęło wówczas około 2,5 tysiąca dzieci. Społeczeństwo polskie nie było nawet świadome codziennie dokonywanej tragedii.

Ta niewielka grupa katolików chciała coś zrobić, aby uratować życie nienarodzonych dzieci. Presja czasu była ogromna, ale nie wiedzieli, w jaki sposób mogą zacząć działać w warunkach komunistycznego zniewolenia. Słowa papieża „I życzę, i modlę się o to stale, ażeby rodzina polska dawała życie, aby była wierna świętemu prawu życia” były bezpośrednią inspiracją do zorganizowania Krucjaty Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci.

Prośba o dwa wielkie cuda. Cel pierwszy to obudzenie sumienia polskiego narodu i uwrażliwienia każdego Polaka na wielką nienaruszalną wartość życia każdego poczętego dziecka. Celem drugim było zniesienie ustawy aborcyjnej i zastąpienie jej prawem chroniącym życie każdego poczętego dziecka. Chociaż wtedy wydawało się to po ludzku niemożliwe członkowie Krucjaty wiedzieli, że z Bożą pomocą wszystko jest możliwe. Dodatkową otuchą do działań grupie prolife towarzyszyły słowa św. Pawła „Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska przez Jezusa Chrystusa Pana naszego”. Mieli pewność wiary, że dobro zwycięży a Bóg rozleje wielkie łaski, które pomogą zwalczyć ogrom zła, a skuteczna obrona życia będzie realna.

12 października 1980

To data uznawana dziś za oficjalny początek Krucjaty Modlitwy w Polsce. Data nie była przypadkowa. To wigilia ostatnich objawień fatimskich. A w Rzymie w tym samym czasie rozpoczął się synod biskupów na temat rodziny.

Ułożono treść modlitwy „w intencji doprowadzenia do anulowania ustawy z 27 kwietnia 1956 roku o tzw. przerywaniu ciąży i uznania prawa do życia każdego poczętego dziecka”. Ten dokument dopuścił do wykonania ponad 20 milionów morderstw polskich nienarodzonych dzieci.

Organizatorzy ruchu przystąpili do działań. Pierwsze trzy miesiące były najtrudniejsze. Wówczas modliło się około tysiąc osób z całej Polski. Przez ten czas każdy z nich codziennie uczestniczył we Mszy Świętej, przyjmując Komunię Świętą w intencjach Krucjaty. Osoby, które z przyczyn chorobowych lub wieku nie mogły aktywnie uczestniczyć na Eucharystii wspierały akcję modlitwą oraz ofiarowując swe codzienne cierpienie w intencji obrony życia malutkich dzieci poczętych. Tą grupę tworzyło około dwa tysiące osób.

Po tym kwartale Krucjata opracowała modlitewny program, który zatwierdziła władze kurii metropolitarnej Krakowa. Od tej pory uczestnicy mieli przez rok codziennie modlić się w intencji obrony życia, oprócz tego raz w miesiącu w dniu powszednim iść na Mszę św., przyjmując, Komunię św. w tej intencji. Te same warunki obowiązują członków Krucjaty do dziś.

Z dnia na dzień coraz więcej Polaków dołączało do grupy modlącej się. Do siedziby założycieli napłynęło około 100 000 zgłoszeń z całego kraju i liczba ta ciągle się zwiększała. Wielu członków zaczynało prowadzić działalność pro-life wszystkimi możliwymi wówczas metodami. Ale w czasach, kiedy był całkowity zakaz na publikowanie bądź prowadzenie manifestacji, co można było w ogóle robić?

Praca działaczy pro-life polegała głównie na działalności w strukturach Kościoła katolickiego. Obszar kościoła był jakby zieloną strefą, niepodlegającą władzy partii. W katechetycznych salkach można było prowadzić prelekcje, organizować wystawy z „przemyconymi” z Zachodu zdjęciami nienarodzonych dzieci, a także wyświetlać filmy pro-life.

Coraz bliżej do zmian w prawie

Sukcesy pracy krucjaty można było obserwować z roku na rok. Prowadzone statystyki zanotowały systematycznie zmniejszającą się liczbę rocznie dokonywanych aborcji. Okres transformacji ustrojowej a także rozpoczęcie dyskusji społecznej przyczyniły się do znacznego spadku liczby przerywania ciąży. W okresie 9 lat z 138 000 do 80 000 przypadków.

Kolejne wydarzenia, jak zniesienie cenzury w czerwcu 1989, częściowo wolne wybory, nowa sytuacja polityczna, stworzenie Kodeksu etycznego lekarzy z zapisaną w nim ochroną życia człowieka od poczęcia w 1991, przyczyniały się do uświadamiania ludzi o konieczności ochrony życia poczętego. Wraz z osłabieniem systemu komunistycznego a w końcu jego obalenia dyskusja na temat życia na forum publicznym była coraz bardziej swobodna i przede wszystkim możliwa.

12 lat wytrwałej modlitwy tysięcy Polaków

Trwa nieustanne uświadamianie Polaków, czym jest aborcja. To duchowa walka Chrystusa z szatanem. Teraz można było podjąć starania i walkę o zniesienie barbarzyńskiej ustawy aborcyjnej.

Przed uchwaleniem ustawy o ochronie życia poczętych dzieci Sejm przeprowadził oficjalne tzw. konsultacje społeczne. Wtedy napłynęło 1 710 976 pisemnych stanowisk obywateli. 89% tych głosów było za ochroną prawną życia nienarodzonych, a tylko 11% przeciwna. W debacie ogromna przewaga lewicy i liberałów. Na szczęście media katolickie mogły swobodnie bez cenzury pisać prawdę.

Zanim zatwierdzono ustawę nie obyło się od „straszenia”. Prognozowano same negatywne scenariusze, które nowy zapis miał spowodować w polskim społeczeństwie. Według zwolenników aborcji po nowelizacji miała wzrosnąć: liczba dzieciobójców-liczba ta zmalała; miała wzrosnąć liczba porzuconych dzieci- nastąpił spadek. Więzienia miały zapełnić się kobietami skazanymi za aborcję-ustawa przewidywała karę tylko dla lekarzy a nie matek; z kolei szpitale miały być przepełnione kobietami, próbującymi nielegalnie i w prowizorycznych warunkach dokonać aborcji- tak również się nie stało. W ciągu 17 lat działania ustawy na skutek nielegalnej aborcji zmarła tylko jedna kobieta. Silnym argumentem, miało być stwierdzeni, że zakaz dokonywania aborcji, to „zmuszanie” kobiet do macierzyństwa, które pozostaną bez środków do życia czy jakiejś innej pomocy. W rzeczywistości domy samotnej matki dysponowały wolnymi miejscami i stale powstawały nowe placówki. Twierdzono, że nowa ustawa drastycznie zwiększy liczbę nieletnich dziewczyn, które nie mogąc usunąć dziecka, będą musiały zostać matkami nie będąc jeszcze na to gotowe. Okazało się coś przeciwnego. Liczba nieletnich matek również się zmniejszyła. Uważano także, że z przyczyn braku możliwości przeprowadzenia aborcji na żądanie kobiety, wzrośnie liczka poronień zaliczanych do samoistnych, a tymczasem będą one prowokowane przez same kobiety. Poziom ten pozostał stały. Bezpodstawne obawy środowisk proaborcyjnych w ogóle się nie sprawdziły.

Zwolennicy aborcji mieli nadzieję, że prezentując „groźne” skutki delegalizacji zabijania poczętych dzieci zniechęcą Polaków do popierania projektu ustawy. Nic nie udało im się tym uzyskać.

Tabela – Śmiertelność matek w wybranych krajach świata 

Wskaźnik śmiertelności matek na 100 000 żywych porodów dla poszczególnych krajów

Kraj 1980 1990 2000 2008
Chile (N) 70 44 24 21
Egipt (N) 352 195 74 43
Etiopia (L) 1061 968 937 590
Guatemala (N) 189 178 111 88
Gujana (L) 216 162 164 143
Indonezia (L) 423 253 290 229
Iran (N) 101 64 35 28
Irlandia (N) 11 7 7 6
Kanada (L) 7 6 6 7
Malta (N) 21 15 9 6
Mauritius (L-od 2012) 122 65 34 28
Meksyk (N) 124 73 60 52
Nepal (L) 865 471 343 240
Nikaragua (N) 145 101 124 103
Norwegia (L) 7 7 7 8
Polska (N) 22 21 10 7
Południowa Afryka (L) 208 121 155 237
Rosja (L) 60 48 45 34
Salwador (N) 216 135 63 37
Somalia (N) 1061 963 837 675
Sri Lanka (N) 92 52 40 30
Syria (N) 251 156 67 50
USA (L) 12 12 13 17

N – aborcja nielegalna lub ograniczona możliwość jej wykonywania
L – aborcja legalna

Źródło: (M.C. Hogan, K.J. Foreman, M. Naghavi, et al., Maternal mortality for 181 countries, 1980-2008: a systematic analysis of progres towards Millenium Development Goal 5, w: „Lancet”, Vol. 375, 2010, s. 1609-23)

Mamy przełom!

Ustawa została przegłosowana. To był cud, przełom cywilizacyjny na skalę świata. 7 styczni 1993 roku projekt polskiej ustawy antyaborcyjnej w Senacie przeszła dosłownie jednym głosem. Polska była pierwszym krajem, który w warunkach demokracji odrzucił zbrodniczą ustawę i przyjął prawo chroniące życie. Dokument wyszczególnił trzy przypadki, kiedy aborcja ma być dozwolona. Są to zagrożenie życia lub zdrowia matki, nieodwracalne ciężkie uszkodzenie płodu oraz kiedy istnieje uzasadnione podejrzenie, że ciąża jest wynikiem czynu zabronionego. W ustawie nie ma zapisu, który mówiłby o jakichkolwiek karach dla kobiet decydujących się na zabieg, tylko dla lekarzy.

Ogromnym sukcesem działaczy pro-life jest zmiana świadomości społecznej i polityków, co w końcu doprowadziło do zatwierdzenia nowej ustawy pro-life. Nowe prawo również przyczyniło się do zmniejszania liczby ofiar. Rok przed podpisaniem ustawy w Polsce zarejestrowano 11 640 aborcji, a więc prawie dwunastokrotnie mniejszą liczbę niż w roku 1980.

Dziś można stwierdzić, że Krucjata Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci doprowadziła do cywilizacyjnego przełomu. Od „legalności” aborcji doprowadziła do prawnej ochrony nienarodzonych dzieci. Czemu to zawdzięczamy? Tylko i wyłącznie modlitwie.

Od 1993 sytuacja zaczęła się poprawiać. Oprócz zmniejszenia liczby aborcji polepszyło się także zdrowie prokreacyjne kobiet. Coraz mniej zgonów kobiet spowodowanych ciążą, porodem i połogiem. Również świadomość prokreacyjna kobiet była coraz powszechniejsza. Coraz mniej przypadków nieletnich matek, a także zmniejszyła się śmiertelność noworodków. Pozytywnym skutkiem działania ustawy jest też poprawa współczynnika umieralności okołoporodowej dzieci.

Mimo tylu pozytywnych efektów, w Polsce nie było stabilnej sytuacji. Ustawa była zagrożona. Postkomunistyczni politycy najpierw grozili, a w końcu w 1996 roku anulowali ją. Na szczęście Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności proaborcyjnej nowelizacji z Konstytucją PRL. Jednak ta chwila zamieszania przyniosła bolesne skutki. Przez rok legalności aborcji „na żądanie” wykonano 3047 aborcji, w porównaniu do liczby 495 w roku 1996.

Z pewnością można stwierdzić, że radykalnie wzrosła świadomość, że życie każdego człowieka rozpoczyna się od momentu poczęcia oraz szacunek dla dziecka nienarodzonego. Z raportów CBOS wynika, że społeczny sprzeciw wobec aborcji, w ciągu ostatnich 20 lat, wzrósł do 75% z poziomu ok. 35 % w 1991 r. W badaniach CBOS-u z lipca 2013 aż 75% Polaków wyraziło opinię, że aborcja jest złem i nigdy nie może być usprawiedliwiona.

Dostrzec można spadek społecznego przyzwolenia na aborcję. W odniesieniu do sytuacji, gdy kobieta ma trudne warunki materialne, spadło ono z 47% w roku 1992 do 16% w roku 2012; w przypadku, gdy kobieta znajduje się w trudnej sytuacji osobistej z 38% w 2002 roku do 13% w roku 2012; zaś w przypadku, gdy kobieta po prostu nie chce mieć dziecka – z 27% w 1999 roku do 14 % w roku 2012. Utrzymuje się natomiast nadal wysoki poziom akceptacji dopuszczalności aborcji w tych sytuacjach, które wymienione są w Ustawie.

Za przerwaniem ciąży w przypadku, kiedy zagrożone jest życie matki, opowiadało się w 1992 roku 88% respondentów, a w 2012 – 81%; w przypadku, kiedy zagrożone jest zdrowie matki, odpowiednio 80% i 71%, przerwanie ciąży będącej wynikiem przestępstwa akceptowało: w 1992 roku 80%, a w 2012 roku 78%, natomiast za przerwaniem ciąży w sytuacji ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu optowało w 1992 roku 71%, a w 2012 roku – 61% respondentów.

Większa świadomość społeczna, a zawiedli politycy

Kolejnym momentem przełomowym w Polsce w sprawie ochrony życia dziecka nienarodzonego był rok 2007. Politycy zawiedli. Niestety nie udało się doprecyzować art. 38 Konstytucji RP, chroniącego życie człowieka, uzupełniając go o słowa: „od poczęcia do naturalnej śmierci”. Według ogólnopolskiego sondażu przeprowadzonego w 2007 roku, ok. 53% Polaków było za konstytucyjnym wzmocnieniem ochrony życia człowieka, a około 33% przeciw. Do Kancelarii Sejmu wpłynęło ponad 506 tysięcy podpisów obywateli „za” i tylko niecałe 2 tys. „przeciw”.

Kolejnym potwierdzeniem ogromnych zmian, jakie zaszły dzięki pracy działalności pro-life a przede wszystkim modlitwy Krucjaty to wyniki raportu CBOS dotyczące aborcji: „W ostatnich latach zmalało również poparcie dla prawa do aborcji, jeśli kobieta jest w trudnej sytuacji osobistej (o 15 punktów od 2002 roku) lub po prostu nie chce mieć dziecka (o 9 punktów od 1999 roku)”. Tylko nieliczna grupa osób opowiada się za aborcją bez ograniczeń.

Choroba dziecka to najczęstszy powód dokonywania aborcji. Pokazuje to, że kolejnym celem dla Krucjaty i każdego Polaka jest praca nad zwiększeniem społecznej akceptacji niepełnosprawności także dzieci nienarodzonych.

Dane statystyczne o liczbie aborcji w Polsce nigdy nie będą całkowicie zgodne z rzeczywistością. Istnieje podziemie aborcyjne, jednak nie jest ono aż tak wielkie jak niektóre media proaborcyjne propagują. Ich dane mówiąca o 200 tys. nielegalnych aborcji rocznie. To stanowczo zawyżone statystyki. Rzetelne ekspertyzy szacują podziemie na 7–14 tys. rocznie.

Nowy program modlitewny

Wobec zmian, jakie nastąpiły w polskim społeczeństwie, 12 października 2005 roku w 25-lecie Krucjaty Modlitewnej jej założyciele opracowali nowy program. Bardziej wpisujący się w obecną sytuację. Przede wszystkim modlitwa dziękczynna za to wielkie dobro, które do tej pory już się wydarzyło. Kolejne dwa cele, w intencji, których członkowie Krucjaty się modlą. Pierwsze błaganie jest o dalszy wzrost szacunku wobec życia człowieka nienarodzonego, chorego, w podeszłym wieku oraz drugie o wprowadzenie do Konstytucji precyzyjnej prawnej ochrony życia każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci.

W walce o życie poczętych dzieli najważniejsza jest modlitwa. Przynależenie do Krucjaty nie jest ani obowiązkiem ani jedyną możliwością niesienia pomocy. Inne możliwości wspierania inicjatywy poza modlitwa to apostolstwo jak duchowa adopcja, konkretna pomoc poprzez rozpowszechnianie ulotek informacyjnych, filmów, wsparcie materialne organizacji, domów samotnej matki czy okien życia.

I tak właśnie na podstawie tych doświadczeń społeczno-politycznych powstała ogólnoświatowa modlitwa World Prayer for Life, której za motto posłużyły słowa Jana Pawła II zapisane w encyklice „Evangelium vitae”: „Pilnie potrzebna jest wielka modlitwa za życie, przenikająca cały świat”.

Pro-life dziś

Pro-lifowcy nie mogą ani na chwilę zaprzestać swoich modlitwy i działań. Wciąż jest wiele do zrobienia. Pojawiają się nowe zjawisk, z którymi muszą się mierzyć i zwalczać jak choćby ideologia gender czy próby wprowadzenia edukacji seksualnej od wczesnych lat przedszkolnych zamiast przygotowania do życia w rodzinie.

Dzisiaj mówienie o aborcji, jako o morderstwie człowieka dla niektórych jest niewygodne i niepoprawne politycznie. W przekazie medialnym częściej jest to przyrównywane do zabiegu lekarskiego, operacji, broń Boże niełączone z żadnym sumieniem. Wydawałoby się, że czasy komunizmu przeminęły i zwolnienie z pracy za powołanie się na klauzulę sumienia, nie chcąc zabić malutkiego dziecka w XXI wieku, w państwie demokratycznym nie może się już wydarzyć. Nic bardziej mylnego. Takie sytuacje się zdarzają. Padają wręcz hasła, że lekarz swoje sumienie powinien zostawiać w domu, a w pracy wykonywać to, czego oczekuje pacjent.

Trwajmy w walce przeciw zabijaniu niewinnych poczętych dzieci. A w chwilach ciężkich, kiedy będą pojawiały się myśli, że to nie ma sensu, że tej walki nie wygramy pamiętajmy o jednym: Jezus Chrystus pokonał śmierć!

 

Małgorzata Czernecka